Nie robiłam nic nadzwyczajnego.
Jasne, rozumiem, że spacery z książką przed oczami mogą się niektórym wydać dość ekscentryczne, ale to, że ktoś czyta, idąc, nie jest przecież powodem, żeby tak się na niego gapić.
Jakiś czarnowłosy chłopak i ruda dziewczyna przypatrywali mi się podejrzliwie, jak gdybym stanowiła dla nich pierwszego stopnia zagrożenie. Co chwila zerkałam na nich zza książki, żeby zobaczyć, czy już dali sobie spokój z obserwowaniem mnie, ale oni nadal patrzyli na mnie co chwila wymieniając się jakimiś uwagami.
Przeszłam powoli jeszcze kilka kroków, ale widząc, że nadal się mi przypatrują, zirytowana zamknęłam książkę i szybkim krokiem oraz niezadowoloną miną podeszłam do nich.
– Mogłabym wiedzieć – warknęłam – czemu się na mnie gapicie?
< Cleo? Ash? >
Cielo Spiriti
Zatrać się w marzeniach Niech Twoje drugie życie rozpocznie się i trwa w Cielo Spiriti
niedziela, 10 maja 2015
sobota, 9 maja 2015
Od Cleo CD Risy
- Myślałam, że jesteś kimś innym - powiedziałam - Kim jesteś?
- Alchemikiem - odpowiedział zmieszany - A ty?
- Jestem muzyczką i mam na imię Cleo.
- Ja Ash.
- Gdzie mieszkasz? - zapytałam
- Blisko. Zaprowadzić cię?
- Nie, muszę iść do domu. - powiedziałam, a potem dodałam - Ale możesz mi to zapisać.
- Jasne. - zaczął coś pisać na kartce, a potem mi ją oddał.
- No... to... jutro... wiem, że się krótko znamy... Ale... może... może jutro do ciebie przyjdę... tak jako znajoma. - powiedziałam nieśmiało
- Ok. Skoro chcesz.
- No to jutro o 15.
- Dobra.
Długo się na niego patrzyłam, a on często się odwracał patrzył do tyłu z niepokojem. Wreszcie nie mogłam się powstrzymać i zapytałam się:
- Co się stało?
- Uważam, że ktoś mnie znowu śledzi...
<Risa?>
- Alchemikiem - odpowiedział zmieszany - A ty?
- Jestem muzyczką i mam na imię Cleo.
- Ja Ash.
- Gdzie mieszkasz? - zapytałam
- Blisko. Zaprowadzić cię?
- Nie, muszę iść do domu. - powiedziałam, a potem dodałam - Ale możesz mi to zapisać.
- Jasne. - zaczął coś pisać na kartce, a potem mi ją oddał.
- No... to... jutro... wiem, że się krótko znamy... Ale... może... może jutro do ciebie przyjdę... tak jako znajoma. - powiedziałam nieśmiało
- Ok. Skoro chcesz.
- No to jutro o 15.
- Dobra.
Długo się na niego patrzyłam, a on często się odwracał patrzył do tyłu z niepokojem. Wreszcie nie mogłam się powstrzymać i zapytałam się:
- Co się stało?
- Uważam, że ktoś mnie znowu śledzi...
<Risa?>
niedziela, 3 maja 2015
Od Ash'a
Stałem na wzgórzu w lesie, lustrując wzrokiem teren przede mną. Miasto, teraz ciche, księżyc odbijający się jeziorze dokoła zakazanego zamku... Ciekawiło mnie, dlaczego król zamknął się tam niczym w fortecy i ustawił barierę. Lekko zbiegłem po śliskiej trawie i wkroczyłem na teren miasta. Może jeszcze znajdzie się tu jakiś nocny przechodzień, by wspomóc moje badania swoją krwią. Zaczyna mi brakować materiałów.
Jeszcze przez jakąś godzinę przeszukiwałem ulice, jednak tej nocy szczęście mi nie dopisało. Wróciłem do domu i rzuciłem się na kanapę. Nie miałem nic do roboty, jednak nie chciało mi się spać. Do świtu pozostało jeszcze sporo czasu. Tępo gapiłem się w sufit. Tak przeczekałem aż do piania pierwszego koguta.
Mimo, że słońce ledwo wychyliło się znad gór, ulice były już zatłoczone. Prześlizgiwałem się pomiędzy przechodniami, kierując się do baru. Nie ma to jak zacząć dzień od szklaneczki czegoś mocniejszego. Usiadłem na swoim stałym miejscu, zamawiając to co zwykle. I jak zwykle zamiast jednej kolejki zamówiłem pięć. Ze względu na moje olbrzymie cielsko nawet taka dawka najmocniejszego alkoholu nie zbiła mnie z nóg. Do domu nie chciało mi się wracać, zostałem w barze przez cały dzień. I tak nikt na mnie nie czekał.
Dopiero gdy bar został zamknięty wybrałem się do domu. Uliczki znów były puste, jednak tak jakby czułem na sobie czyjś wzrok. Przyśpieszyłem. Usłyszałem ciche kroki. Zerknąłem przez ramie. Zdołałem ujrzeć płomienne loki znikające z ścianą domu. Prychnąłem pod nosem. Śledzenie alchemika to niezbyt dobry pomysł. Powoli ruszyłem dalej. Wciąż słyszałem kroki. Dotarłem do wąskiej, ślepej uliczki i wskoczyłem na mur. Błyskawicznie przeskoczyłem po dachach i zeskoczyłem na ziemię za moim prześladowcą.
- A teraz chciałbym się dowiedzieć czemu mnie śledzisz....
< Ktosiu o płomiennych lokach? Czemu śledzisz? XD >
Jeszcze przez jakąś godzinę przeszukiwałem ulice, jednak tej nocy szczęście mi nie dopisało. Wróciłem do domu i rzuciłem się na kanapę. Nie miałem nic do roboty, jednak nie chciało mi się spać. Do świtu pozostało jeszcze sporo czasu. Tępo gapiłem się w sufit. Tak przeczekałem aż do piania pierwszego koguta.
Mimo, że słońce ledwo wychyliło się znad gór, ulice były już zatłoczone. Prześlizgiwałem się pomiędzy przechodniami, kierując się do baru. Nie ma to jak zacząć dzień od szklaneczki czegoś mocniejszego. Usiadłem na swoim stałym miejscu, zamawiając to co zwykle. I jak zwykle zamiast jednej kolejki zamówiłem pięć. Ze względu na moje olbrzymie cielsko nawet taka dawka najmocniejszego alkoholu nie zbiła mnie z nóg. Do domu nie chciało mi się wracać, zostałem w barze przez cały dzień. I tak nikt na mnie nie czekał.
Dopiero gdy bar został zamknięty wybrałem się do domu. Uliczki znów były puste, jednak tak jakby czułem na sobie czyjś wzrok. Przyśpieszyłem. Usłyszałem ciche kroki. Zerknąłem przez ramie. Zdołałem ujrzeć płomienne loki znikające z ścianą domu. Prychnąłem pod nosem. Śledzenie alchemika to niezbyt dobry pomysł. Powoli ruszyłem dalej. Wciąż słyszałem kroki. Dotarłem do wąskiej, ślepej uliczki i wskoczyłem na mur. Błyskawicznie przeskoczyłem po dachach i zeskoczyłem na ziemię za moim prześladowcą.
- A teraz chciałbym się dowiedzieć czemu mnie śledzisz....
< Ktosiu o płomiennych lokach? Czemu śledzisz? XD >
sobota, 11 kwietnia 2015
Witamy
Witamy na Cielo Spiriti
Jako że blog powstał niedawno, będzie rozwijał się powoli. Wciąż szukamy nowych członków. Wszelkie pytania lub zgłoszenia proszę kierować na:
Howrse: Afryka
HeroZero: Nemidith
Życzymy przyjemnego czytania
Subskrybuj:
Posty (Atom)